Byam wtenczas u Karola nad morzem i jednego dnia, jak taka kiepciejsza pogoda wypada, zachciao mi si lecie w Gdyni do kina. Biletw ju dawno nie byo i ju - ju chciaam si wrci do domu, a tu podchodzi jeden go i mwi, e ma wolny. Znaczy si - bilet ma luny, moe odsprzeda. Ja najpierw nie miaam drobnych, to on - e nie szkodzi, e potem - no i po tym kinie to ju nie chcia przyj za bilet. [#] 